piątek, 14 czerwca 2013

Rozdzial 3

Mama odpalila silnik samochodu. Trzy dni  na ktore mialam czas na porzegnanie ze znajomymi minely bardzo szybko. Wszystkie moje i mamy rzeczy byly spakowane do pudel ktore teraz byly poukladane w badarzniku samochodu mamy. Zostaly jedynie meble.
-Kimberly, musimy jechac. - wolala mama stoja kolo dzwi kierowcy.
- Juz ide. - odpowiedzialam.
Podnioslam ostatnie pudlo i ostatni raz spojrzalam na salon ktory wygladal nieco pustawo. Wyszlam z domu i wsadzilam pudlo do bagarznika. Bagarznik  byl pelny i mozna bylo go zamknac. Usiadlam z przodu samochodu. Po chwili wsiadla mama przed kierownica i ruszylismy w daleka podroz do nowego domu ktory byl oddalony od tego miejsca o jakies cztery godziny drogi liczac korki ktore sie nie uniknie. Wsadzilam sluchawki do uszu i wlaczylam na MP4 swoje ulubione piosenki. Mijalysmy dom za domem, miasto za miastem. Po nie calych czterech godzinach jazdy dojechalismy do malej miejscowosci za ktora znajdowala sie stara posiadlosc prababci. Kiedy dojechalismy na miejsce zobaczylam wielka brame pieknie zdoniona ktora sama sie otwarla kiedy skrecilismy w jej strone. Dalej prowadzila polna droga przez las ktory mial wysokie drzewa. Kreta droga prowadzila tak okolo 500 metrow na ktorej koncu znajdowala sie ogromna polana na ktorej znajdowal sie duzy dom. Z tylu dalej prowadzil las. Mama zajechala na tyl domu na ktorym znajdowalo sie zielone podworko na ktorym byla nieco za duza trawa.
- Czeka cie jutro koszenie trawy. - powiedziala gaszac silnik samochodu.
- Czemu mnie? A ty co bedziesz robic. - zapytalam z oburzeniem.
- Ja bede sprzatac w domu. Chyba ze wolisz sprzatac caly dom, a ja bede koscic trawe.
- To juz wole kosic trawe. - odparlam.
- Dosyc pogadanek teraz musimy sie rozpakowac. -powiedziala mama i wysiadla z auta. Wysiadlam  z samochodu i rozejrzalam sie na okolo. Dom nawet ladny jednak las odstraszal. Wogole na drzewach nie bylo lisci, a to wydawalo sie dziwne jak na polowe wrzesnia. Wyciaglam z bagarznika karton i zaczelam mamie pomagac je wnosic do srodka. Kiedy weszlam do domu moim ocza ukazalo sie piekne wnetrze domu w ktorym kazdy chcialby zamieszkac. Bylo tu jasno i przytulnie. Wnetrze zdobily
przepiekne drewniane meble. Najbardziej co przykowalo moja uwag
e byly przepiekne obrazy malowane przez zdolnego artyste. Kiedy wszystkie kartony byly juz wniesione do domu, poszlysmy razem do kuchni zjejsc kolacje. Spojrzalam do lodowki w ktorej nic nie bylo.
- Juto bedzie trzeba jechac do centrum na zakupy, a narazie zjemy kanapki ktore nam zostaly. - powiedzialam patrzac w strone mamy.
Zjadlysmy kilka kanapek i poszlysmy do pokoji ktore sobie wybralysmy. Moj pokoj byl nie duzy pomalowany na rozne odcienie niebieskiego. Mial balkon  z ktorego widok byl na las za domem. Moj pokoj mial jeszcze jeden plus, gdyz znajdowala sie w nim dwie pary dzwi ktore jedne prowadzily do duzej lazienki, a drugie do ogromnej  przebieralni w ktorej znajdowaly sie ubrania jakby byly uszyte specjalnie dla mnie a zarazem bardzo modne. Umylam sie i polorzylam sie do lozka. Zdarzylam przed spaniem wyslac mojej przyjaciolce sms ze dojechalam  i odrazu usnelam.



                    *********************************************************************
Oto kolejny rozdzial. Wiem ze nieco dlugi ale mialam duzo pomyslow podczas jego pisania

1 komentarz:

  1. rozdziały bardzo fajne i wciągające ;) czekam na next

    OdpowiedzUsuń